Wizyty w Filharmonii to bez najmniejszych wątpliwości prawdziwe uczty dla zmysłów. Oczywiście i przede wszystkim dla słuchu, choć biorąc pod uwagę urodziwość naszej szczecińskiej siedziby, nie można pominąć też wzroku. Och, a gdyby tak Filharmonia miała też swój własny, niepowtarzalny smak?
Wyobraźmy sobie, że moglibyśmy upiec i zjeść Filharmonię w Szczecinie… nie wypada, nie da się? Oczywiście, że się da! Tylko na jaki smak się zdecydować? Ostry jak dachy, czy subtelny jak wszechobecna biel wnętrza i fasady?

Wśród przepisów, które udostępnili mi w ramach „Smaków Muzyki” arcymili Pracownicy Filharmonii, natychmiast rzuca mi się w oczy bezpretensjonalny i wręcz ascetyczny przepis Pani Danuty Burdzińskiej – Kierownika Sekcji Administracyjno-Gospodarczej – na kruche ciasteczka maślane, do wycinania w dowolnych kształtach.

Pani Danuta proponuje, by przygotować:
  • 2 szklanki mąki krupczatki
  • 3 żółtka z jaj zadowolonych kur
  • 1 kostkę dobrego masła
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • odrobinę lodowato zimnej wody (na wypadek gdyby nie łączyło się ciasto).

Kruche, delikatne i kusząco pachnące masłem ciasteczka wydały mi się strzałem w dziesiątkę – takie właśnie cuda nadawać się mogą wprost idealnie, by stworzyć z nich bazowy smak muzyki, pierwszy smak Filharmonii. Przepis jest na szczęście bajecznie prosty – wystarczy przesiać mąkę i cukry do misy, dorzucić żółtka, proszek do pieczenia i pocięte w drobną kostkę, mocno schłodzone masło. Następnie całość zagnieść możliwie szybko, w miarę potrzeby dodając odrobinę – łyżkę, albo dwie – wody. Warto pamiętać, że kruche ciasto nie lubi wysokiej temperatury ludzkich rąk, dlatego trzeba się spieszyć, albo użyć silnego miksera, który w chwilę ukręci na chłodno lśniącą, plastyczną kulę. Gotową masę należy jeszcze zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez chociaż pół godziny.

Finał wypiekania własnej Filharmonii – stosownie do klasycznych zabiegów symfonicznych – warto wykonać z możliwym rozmachem. W tym celu należy rozwałkować ciasto na oprószonej mąką desce, po czym wyciąć je w niesłychanie efektowny kształt fasady: by sobie z tym poradzić wystarczy zrobić zdjęcie budynku (na przykład ze środka placu Solidarności), wydrukować je i wyciąć: następnie położyć wydruk na cieście i ostrym, krótkim nożykiem wykroić własną Filharmonię. Za pomocą widelca należy nanieść jeszcze serię charakterystycznych wgłębień i można ciastka wsuwać do pieca nagrzanego do 180 stopni na mniej więcej osiem minut – aż się zaczną lekko złocić jak w zachodzącym nad Szczecinem słońcu. Po wystudzeniu można je oprószyć odrobiną cukru. Najlepiej smakują w antrakcie, z filiżanką esencjonalnego espresso.

Kolejne „Smaki Muzyki”, czyli najzacniejsze przepisy Pracowników Filharmonii w Szczecinie – już wkrótce.

Wypiekł Paweł Loroch
– dziennikarz kulinarny, gospodarz audycji „Gastrofaza” w Antyradiu.
25-04-2018, 11:12:02
COOKIESAby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu filharmonia.szczecin.pl, a także w celach statystycznych, używamy plików cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, oznacza to, że zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Polityka prywatności | AKCEPTUJĘ